Temat przyjaźni poruszałem już kilka razy, czy to u siebie na blogu, czy też w komentarzach pod niektórymi wpisami, znalezionymi w sieci. Całe życie wiedziałem kto jest moim przyjacielem. Wydawało mi się, że osoba z którą regularnie się spotykam, to przyjaciel. Niestety, to myślenie jest dość błędne o czym mogłem się wiele razy przekonać. Jednak nic nie zmieniło mojego podejścia do tematu przyjaźni przez tyle lat, w kółko popełniałem ten sam błąd. Mam nadzieję, że dzisiejszy artykuł skłoni również i was do przemyślenia – czy naprawdę posiadacie przyjaciół czy tylko tak wam się wydaje.

Pamiętaj, jesteś naszym przyjacielem

 

Właśnie takim zdaniem byłem karmiony przez prawie jedną trzecią swojego życia. Od czasu do czasu mogłem liczyć na pomoc, jednak kiedy naprawdę jej potrzebowałem – tylko niekiedy, ta pomoc nadchodziła. Jednak przez cały ten czas pamiętałem – jestem ich przyjacielem. Kiedy poznawałem nowe osoby, te na ogół mówiły – robimy dziś imprezę, przyjdź, zaproś swoich przyjaciół. Na to hasło, zawsze w głowie miałem wizualizację ludzi, którzy moimi przyjaciółmi nie byli, nie byli gdyż oni jedynie tworzyli taki obraz, powtarzając w kółko zdanie, którego chyba do końca życia nie zapomnę, pamiętaj, pamiętaj, pamiętaj. To na pewno nie jest przyjaźń, a jakieś podprogowe programowanie człowieka. Wniosek tu może być tylko jeden – przyjaciel na pewno nie będzie Ci kazał myśleć o tym, że jest Twoim przyjacielem. Jeżeli więc ktoś w kółko powtarza ciągle to samo – pamiętaj, na pewno nie jesteś jego przyjacielem !

To wy się znacie ?

 

No oczywiście, że się znamy – jesteśmy przyjaciółmi. Często słyszałem z ust ludzi, którzy tak naprawdę przyjaciółmi nie byli. Nie jestem jednak na tyle rozgarnięty aby zweryfikować to od razu. Kiedyś – cieszyłem się, ktoś do obcych ludzi przedstawiał mnie jako swojego przyjaciela. Dziś znowu po latach wiem, że nie byłem przyjacielem, przedstawiając mnie w ten sposób – byłem większym baranem  niż mogło by mi się wydawać. Poczuwałem się jak przyjaciel, więc dawałem z siebie więcej, myśląc że kiedyś mnie również może być pomoc potrzebna, więc nie chciałem zawodzić. Niestety – nie znam żadnej osoby, która przedstawiała mnie jako przyjaciela i nie chciała mnie tylko wykorzystać, przykre ale prawdziwe. Na szczęście dziś mam odpowiedni feedback i nie wierzę w podobne historie.

Bo przyjaźń to trzeba pielęgnować ?

 

I tu również się nie zgodzę. Przyjaźń to nie są ogórki, to również nie kapusta czy soczysta truskawka. Przyjaźń to relacja, która nie wymaga pielęgnacji. Kiedy będziemy patrzeć na to w ten sposób – że ja jemu zrobię to, a on mi tamto – to już nie przyjaźń a czysty deal. To jak zapłata barterowa, nie widzę tu żadnej przyjaźni, niestety wiele ludzi w ten sposób tą przyjaźń odbiera. Dziś więc was uświadamiam – to nie przyjaźń. Mam takiego jednego przyjaciela, który właśnie tą regułę łamie, przyjaźnimy się od dziecka, dokładnie od trzeciej klasy podstawówki. Mimo że nasze życiowe drogi rozeszły się, ja wiem że zawsze mogę liczyć na tego przyjaciela, myślę że on czuje podobnie. Czasami dzieli nas tysiące kilometrów, czasami zaledwie kilka metrów. Czasami nie odzywamy się do siebie rok czy dwa lata bo każdy zajęty jest swoim życiem, jednak zawsze kiedy mamy okazję naprawdę miło spędzamy czas. To jest przyjaźń, która niczego nie oczekuje w zamian.

Do brzegu, do brzegu !

 

Dziś tak naprawdę nie wiem czy mam jakiegokolwiek przyjaciela. Dziś nawet o to nie dbam. W przyjaźni nie chcę popełniać tego samego błędu jaki popełniałem przez wiele lat. Więc to nie ja określam to, kto jest moim przyjacielem, to moi przyjaciele są za to odpowiedzialni. Ja nie mogę mieć na nich wpływu. Jeżeli ktoś zdecyduje się, że zawsze chce nim być, nie musi mnie o tym informować. Jeżeli ja chcę być kogoś przyjacielem, po prostu jestem, nie informuję go o tym, nie chodzę i nie tłukę mu do głowy o tych wspaniałych latach i momentach. Po prostu cieszę się, że wspólnie możemy się uzupełniać poznając kolejne godziny jakże pięknego życia. A wiadomo, życie w większej grupie – jest przyjemniejsze. Większa grupa to również więcej doświadczeń. Jeżeli więc uda się wam kogoś poznać – będzie to dla was przede wszystkim znajomość, gdyż przyjaźń to proces nieco bardziej złożony, o którego istnieniu trzeba się przekonać na własnej skórze. Sama wiara w przyjaźń jest ignorancją, która wiele razy dawała mi nauczkę, dziś już jednak nie wierzę, dziś skupiam się na tym co doświadczam każdego dnia, a życie – jak to życie, samo wszystko zweryfikuje.