Każdego dnia zabijam sąsiadkę !
Adrian Bysiak 25 października 2012

Każdego dnia zaraz po przebudzeniu
mam misję – zabić wrzeszczącą sąsiadkę !

Nikt nie lubi wstawania, ja je pokochałem,
tylko dlatego że mogę się wyżyć, tylko dla zemsty.

Bardzo często obserwuję reakcję budzonych ludzi.

Jedni zbierają się bardzo powoli, inni znowu budzeni są na kilka razy za każdym razem powtarzając „jeszcze 5 min” , jeszcze inni wstają od razu jednak zanim załapią że już nie śpią – siedzą już przy porannej kawie.

Ja również miałem ogromne problemy ze wstawaniem dlatego postanowiłem napisać ten artykuł.

 

Budziki
Testowałem chyba większość tradycyjnego sprzętu.
Najgorszy bubel to te elektroniczne – dzwonią cicho, bateria często pada. Rzucić takim budzikiem o ścianę i już nie budzi, już nie denerwuje, można dalej spać. Czasami wystarczy odpowiednio mocno tąpnąć nim o podłogę – też pomaga. Tego sheetu ogólnie nie polecam.

Kiedyś dostałem budzik który udawał strażaka, dzwonił głośno – niestety , zabiłem gnoja ! Przesadzał !
Swego czasu nastawiałem także radio aby uruchamiała się muzyka, budziło mnie to na chwilę, później spałem jak zabity.

Był też budzik nakręcany, taki babciny , nawet fajnie działał, robił dużo hałasu, ale również nie miałem problemu z jego uszkodzeniem.

Wychodzi na to że ja naprawdę kocham spać !

Dlaczego zabijam wszystkie budziki ?
Z prostego powodu – bo dzwonią i budzą, bo są pod ręką !
Znajomi jednak wpadli na pomysł i niestety pewnego razu na urodziny dostałem dwa, takie które budzić mnie muszą, i będą to robić dopóki nie wstanę.
Jeden ma na sobie śmigło które ucieka na drugi koniec pokoju, aby gnoja wyłączyć trzeba przynieść śmigło, automatycznie wstać. O ile budzik nie stoi przy łóżku na wyciągnięcie ręki, o tyle nic mu nie grozi, jednak szukanie tego śmigła w pokoju na ciemnej podłodze doprowadzało mnie do szału, wstawałem wściekły.


Jak zabić sąsiadkę  a nie budzik ?

Budzę się bo coś niemiłosiernie wyje,
mam ochotę kogoś zabić, zamordować z zimną krwią.
Szczególnie swoją sąsiadkę która wiecznie ma problemy
do całego świata i wszystko jest złe. Kiedy tylko sobie ją
przypominam dostaję białej gorączki, właśnie dlatego nagrałem
jej narzekanie kiedyś, i właśnie to nagranie budzi mnie każdego ranka
to nagranie sprawia że nie tylko chce mi się wstać, ale mam ochotę
kogoś zamordować, czym prędzej muszę wariatkę ustrzelić aby zamknęła
swoją rozdartą mordę.

Ten budzik snajpera sprawia że mój dzień zaczyna się naprawdę dobrze, naładowany adrenaliną nawet kawy nie potrzebuję.

Pozostaje tylko mieć nadzieję że nie włączy się przypadkowo kiedy sąsiadka mnie odwiedzi.

A co Ciebie budzi ?
Jestem ciekaw, bo ten sposób być może nie podziała na mnie długo, zawsze dobrze jest mieć pod ręką kilka sprawdzonych sposobów.
Liczę na ciekawe komentarze, zobaczmy co potraficie.

  • A ja na szczęście nie mam problemów ze wstawaniem. Być może dlatego, że w dzień mam sporo fajnej roboty,, którą lubię wykonywać, a może dlatego, że budzik mam zawsze nastawiony na godzinę 9.
    Swego czasu miałem sytuację, że w nocy mnie budziła sąsiadka, a właściwie jej jęki, stęki i inne krzyki. Na szczęście po liście otwartym trochę się uspokoiła

  • dori

    Ja standardowo korzystam z budzika w telefonie. Nie mam większego problemu ze wstaniem, chyba że przypadkiem wyłączę funkcję drzemki chcąc pospać 10 min. zaspanie murowanie ale staram się nie używać tej opcji bo jest dosyć zgubna.
    Jeśli kładziemy się spać o przyzwoitych porach albo nie przeciągamy spania powyżej 10 h to nie ma konieczności nękania biednych sąsiadek, a już strzelanie to jedynie w obronie własnej 🙂

  • Klemens

    Haha, dobry pomysł – będzie trzeba pomyśleć nad czymś takim. Gorzej jak sąsiadka przyjdzie po cukier, a budzik się włączy… 🙂

    • Wtedy trzeba szybko mówić „idź stąd – nie słodzę, nie mam cukru” idź byle szybko – mąż Cię woła.

  • Edyta

    Proponuje przerzucić się na budzik biologiczny. U mnie rewelacyjnie zdaje egzamin. Może dlatego, że nie muszę wstawać o świcie 😉 Poćwiczysz troszkę i przynajmniej będziesz miał pewność, że nie poniesiesz więcej strat materialnych 😉

    • Dobry pomysł, tylko z biologii byłem kiepski, może dlatego budzik nie działa jak należy.

  • turbo

    Mnie nawet III wojna światowa nie obudzi, nie mówiąc już o tym że nie słyszę budzików, głośnej muzyki, czy piorunów za oknem.

    Najłatwiej jest jednak zawsze wstawać o stałej porze, z czasem się przyzwyczaiłem i jakoś lecę,

    • Jak śmiesz porównywać moją sąsiadkę do III wojny światowej. Wojna się kryje przy tym rozdartym ryju.

  • Ja na szczęście nie mam problemu z wstawaniem, chociaż gdybym musiał wstawać o 5 nad ranem to pewnie kilka razy włączył bym drzemkę 😉

  • Mój zegar biologiczny jest najlepszy zawsze dzwoni 5 minut przed budzikiem więc budzik mnie nie denerwuje.

    • Miałam tak jeszcze jakiś czas temu. Teraz muszę szukać innego rozwiązania. Dopóki budzik jest daleko, nie ma sprawy. Jak jest blisko, zdarza się, że nie zdążymy do przedszkola.

  • Budzik świetny 😀 Chociaż ja nie mam problemów ze wstawaniem, to mam zamiar go kupić mojemu chłopakowi, który zawsze rano zasypia 🙂

  • Ja używam zwykłego telefonu. Wyrobiłem sobie nawyk szybkiego wstawania. Gdy tylko budzik zadzwoni wstaję od razu, bez zastanowienia. Dla mnie to najlepsza metoda, a każda drzemka jest zabójcza. Kiedyś jak zadzwonił budzik, przestawiałem go na następne kilka minut, albo włączałem drzemkę. Jednak po tym zabiegu czułem się padnięty. A odkąd zacząłem wstawać od razu, to i samopoczucie się poprawiło. To takie małe codzienne zwycięstwa nad samym sobą. One budują pewność siebie i samodyscyplinę.

  • Dla mnie wstawanie wcześnie rano jest czymś niewykonalnym i żaden budzik czy radio nie są w stanie mnie „przekonać” aby zwlec się z wyrka.

  • Łukasz

    A mnie każdego ranka budzi mama.

  • Ewa

    jak widzę jestem szczęsliwy człowiek mój HEGEMON wyprowadził się pół roku temu, więc najgłośniejszy budzik jest już ukojeniem mej duszy:) nie ma to jak dobra sąsiadka :):D

  • Jak wstaję? Zimową porą mam telefon a letnią … mam sąsiadów. Mieszkam obok sklepu spożywczego, w którym wiodącym towarem jest piwo, wóda i klasowe nalewki po 5 zł sztuka. Obok mojego okna rośnie kasztanowiec zwyczajny, a nie ma nic przyjemniejszego niż napić się o poranku w cieniu drzewa. Budzi mnie więc „łacina”, sąsiad krzyczący kogo i za co pozabija, stuk butelek i tego typu przyjemności. Takie uroki mojego sąsiedztwa – gdyby powiedzieć: alkoholicy wystąp, w drugim szeregu byłoby baaaardzo pusto 🙂