Globalne oślepienie

 

W swojej poprzedniej pracy spotkałem kilka osób, które są przerażone tym co dzieje się dziś na świecie. Niektórzy bardziej, inni nieco mniej. Każdy jednak podjął pewne kroki, które sprawiają – że życie staje się lepsze. Jedną cechą wspólną wszystkich tych osób jest to, że nie wierzą w sieczkę, którą serwuje nam telewizja. Jak wiadomo – wspólne zainteresowania – łączą ludzi. Tak też było w tym przypadku. Bardzo szybko grupa obcych sobie ludzi – połączyła się, rozmawiając na tematy, które w normalnym środowisku poruszane nie są, bo przecież – ktoś mógłby nas uznać za idiotów. Prawdę mówiąc – nie dbam o to, mam własne zdanie i będę poruszał takie tematy – na jakie tylko mam ochotę. A jeżeli komuś się nie podoba – niech zwyczajnie – przestanie czytać w tym momencie.

przemysław siwacki - globalne oślepienie

Wyłącz tv – włącz myślenie

 

To hasło jak mantra jest powtarzane od wielu lat przez wszystkich przeciwników propagandowej telewizji, która każdego roku wprowadza coraz to więcej zabiegów, które mieszają nam w głowach. Wnikliwie przyglądając się temu co znajdziemy w TV, wnioski wyciągniemy sami. Ja nie będę o nich pisał, z prostego powodu – telewizję przestałem oglądać wiele lat temu, a to co przez ostatnie lata widziałem – to jedynie reklamy, którymi interesuję się z racji zawodu. Nie zwracam nawet uwagi na to co jest reklamowane, a bardziej – w jaki sposób. Mam jednak też radio, które odstawiłem nieco później od telewizji. Tam również jest propaganda, może nieco mniejsza, może sympatyczniejsza, jednak jest. Dlatego jak mantrę nadal będę powtarzał – wyłącz tv – włącz myślenie. Uważam, że dla autora tego prostego zdania – należy się medal ! Kropka !




Szczepionki

 

To jeden z pierwszych tematów poruszony w książce. Ja na pewno nie powinienem wypowiadać się w temacie, gdyż nie jestem ekspertem. Nie robię szczepionek, a jedyna moja styczność z nimi – to moja własna szczepionka, którą dostałem – bez mojej zgody i bez mojej wiedzy, kiedy to byłem jeszcze dzieckiem. No może jeszcze jakieś szczepienia szkolne, które pamiętam – jednak wtedy mamiony „dniem wolnym” chętnie uczęszczałem na szczepionkę – przecież wszystko było lepsze niż lekcje. Doskonale pamiętam wizyty u dentysty – bez znieczulenia, bez większej potrzeby, ale się chodziło. Jedna wizyta, kiedy ktoś miał głowę na karku uwalniała od trzech zajęć lekcyjnych. Chwilę w kolejce, chwilę na fotelu – no i jeszcze ten bół po wizycie, który to dawał ci dyspensę na sprawdzianach czy przy odpowiedziach…. ach… zatęskniłem za szkolnymi latami ! Tak to było. Zawsze człowiek wybiera – coś lepszego, coś co zna, coś co przyniesie mu profit – na dany moment. Dziś jest jednak nieco inaczej i kilka tematów mnie irytuje !

Co więc mnie irytuje ? Przede wszystkim słowo „obowiązkowe szczepienia” – wychodzę z założenia, że kiedy coś jest dobre – nie musi być obowiązkowe by ludzie tego chcieli. Wyobraźmy sobie teraz – dlaczego nie ma obowiązkowych wakacji ? Dlaczego rząd nie wysyła nas na takowe ? To jest dobre i dla naszego zdrowia i dla naszego rozwoju, sprawia że zachowujemy balans w życiu i tą całą niezbędną równowagę. Skoro wprowadzać obowiązkowe szczepienia, to może i obowiązkowe wakacje. Ba ! Po wakacjach nie ma powikłań, nie umiera się, a po szczepionkach – różnie to bywa – z tego co czytałem. Idąc dalej tym tropem wychodzę z założenia, że gdyby coś było faktycznie dobre – nie musiało by być obowiązkowe. Sprawa szczepień jest dla mnie jeszcze o tyle ciekawa, że coraz częściej wypowiadają się na temat szczepień – właśnie lekarze. Wielu z nich – straciło pracę, a media zrobiły z nich potworów, może dlatego tylko nieliczni są odważni i głośno mówią o tym co im się nie podoba. W końcu – ciepła posadka lekarza to ciepła posadka lekarza – po co więc ryzykować.

Globalne oślepienie - Przemysław Siwacki

Reklamy leków

 

Olej z wątroby rekina i tysiąc innych wynalazków, które mają pomóc nam w życiu. Czasami widząc te wszystkie reklamy zastanawiam się czyja to wina – nasza, że chętnie wpierdalamy całe to gówno w siebie zupełnie nie myśląc i nie zastanawiając się jak działa, czy może wina naszych rodziców, że nie potrafili nas wychować. A może po prostu – telewizja jest dla nas autorytetem i jak powiedzą – że to jest dobre, to faktycznie jest. Powiem wam ciekawostkę – od wielu lat nie stosuję leków i nie choruję. Moje własne doświadczenie pokazuje, że znam wiele osób które bardzo poważnie podchodzą do tego o czym trąbi tv i radio. Wielokrotnie widziałem osoby stosujące leki „osłonowo” czy „zapobiegawczo”. Nawet może nie leki a suplementy, które mają człowieka ochronić. Mieliśmy ptasią grypę, świńską grypę i cholera wie co jeszcze. Większość ludzi wokół mnie – ubierała się ciepło, wiążąc szalik dokładnie. Większość ludzi wokół mnie kupowała suplementy i robiła szczepienia. W efekcie – większość ludzi blokowała toaletę, mając sraczkę połączoną z wymiotami (ciężko mi nawet sobie to wyobrazić jak pogodzić to w jednej toalecie, w jednym czasie). Ale da się ! Ja chodziłem w krótkim rękawku, śmiejąc się z tych wszystkich zabiegów. Po latach okazuje się – miałem rację. Nie przyjmowałem nic – a przeciętna grypa – trwała u mnie średnio dobę, bo kiedy czułem że temperatura rośnie, po prostu – robiłem sobie kanapkę z czosnkiem i cebulą, zapijałem szklanką gorącego mleka z miodem i do wyra. Wstawałem rano, mówiąc good bye grypie i tyle. Oczywiście zawsze słyszałem od ludzi „no tak – ty masz większą odporność” – mam – odpowiadałem. Mam, bo nie szprycuję się cudowną tabletką, a cudowną cebulą po której jedynie pocałunek może być bolesny !

Dziękuję !

 

Dziękuję autorowi – za napisanie tej książki. Dziękuję, że są JESZCZE ludzie, którzy potrafią posługiwać się swoim własnym umysłem, w natłoku informacji, które czasami mogą człowieka totalnie zmylić. Myślenie – nie boli, a głowa – nie służy jedynie do czesania. Dlatego polecam wam myśleć. Nie mówię by czytać tą książkę i wierzyć we wszystko – żadna książka tak nie działa. Warto jednak obserwować swój organizm, bo to właśnie „my” znamy siebie najlepiej. Czasami tysiąc osób może mówić – że coś jest super, czasami wystarczy jedna – by przekonać się że jest inaczej. Medycyna – to sztuka, sztuka która moim zdaniem poszła nie w tą stronę co potrzeba. Nikt z nas – nie ma pewności jak to jest w rzeczywistości. Możemy jedynie bardziej lub mniej wierzyć w to czym próbują nas karmić. Możemy bardziej lub mniej ufać lekarzom. Tu też postawię ciekawe pytanie – ilu z was widziało pracę lekarzy „od kuchni” ? Ilu z was jej nigdy nie zobaczy ? Ja widziałem i była ona dla mnie przerażająca. Życie mamy tylko jedno – więc decydujmy o nim, my – nie inni. A czytając publikacje takie jak „globalne oślepienie” po prostu spójrzmy w historię. Spójrzmy na fakty, których dziś nikt nie ukrywa. Spójrzmy chociażby na heroinę – która jeszcze nie tak dawno temu była cudownym lekiem, który po „wnikliwych badaniach” – nie uzależniał i był dużo bardziej bezpieczny niż morfina. Czym jest dziś heroina ? Czy nadal nie uzależnia, czy nadal jest bezpieczna ? Ile ludzi umarło przez heroinę ? Ile ludzi wierzyło w słowa „lekarzy” i popierało „medycynę” ? Tym miłym akcentem – życzę wam dużo zdrowia ! Dziękuję również Monice oraz Kat – które zdecydowały się wypowiedzieć swoje zdanie w powyższym temacie. Zachęcam też do śledzenia blogów dziewczyn:

Mama w UK / Charmantowe podróże

 

Na koniec oczywiście pytanie do was. Jakie jest wasze zdanie na temat telewizyjnych reklam, szczepionek i leków, które atakują nas z każdej strony. Ile razy faktycznie przeczytaliście skład leku czy szczepionki przed przyjęciem. Ile razy zastanawialiście się, czy to aby przypadkiem nie trucizna ? Zapraszam do dyskusji.

  • Wiesz, wszystko zależy od. Norwedzy i mieszkający na północy muszą jeść witaminę Dk inaczej popadliby w różne choroby i depresje. Mój syn np. ma spore niedobory tej witaminy w organiźmie stąd jego problemy zdrowotne. Każdy jest inny, tak jak piszesz, każdy zna siebie lepiej i należy zacząć od wewnętrznego wsłuchania się. Mój akurat nie przyswaja sztuczności i syntetyki. Więc wiem, że tylko powinnam jeść naturalne produkty, które w owych czasach są bardzo ubogie w potrzebne nam składniki. Natomiast co do szczepionek już wyraziłam swoją opinię 🙂

    • Właśnie ta sztuczność w dzisiejszym jedzeniu to mnie najbardziej irytuje. Pamiętasz jak kilkanaście lat temu gdy byliśmy dziećmi smakowała rzodkiewka, pomidor czy ogórek – takie hodowane w ogródku przy domu. To było coś. To samo dzisiejsze truskawki – no piękne, duże – wyglądem zachęcają – ale…. niedobre. Gdzie są pytam się – takie warzywa jak mieliśmy w dzieciństwie ?

      • Pamiętam,dlatego suplementy diety są teraz bardzo w modzie.

        • Wiesz, tylko teraz jak wymieszać ten suplement ze śmietaną – nie wyjdzie to samo co z truskawek 😉 Albo co – położyć suplement na kanapkę ? Powoli trzeba się zastanawiać co się stanie w przyszłości – będziemy siedzieć przed monitorem i w ten sposób będziemy się suplementować oglądając jakiś obraz – nie wiem 😀 heehhee

  • 🙂 do mnie własnie dziś książka dotarła, z autografem!!!:)))
    jak tylko znajdę chwilę czasu, zaczynam czytanie:)

    • Cieszę się że dotarła. Więc jak przeczytasz to wróć i się podziel wrażeniami 😉 Chociaż w sumie, zawsze może to być w formie recenzji na blogu co będzie dużo bardziej ciekawe 🙂

      • haha, nie wątpię 😉
        ale jednak chyba to nie dla mnie, wystarczy, że tutaj jest recenzja:)

  • Pingback: Globalne oślepienie | ePolak – polish community()

  • Pingback: Zarabianie » Globalne oślepienie()